Geoblog.pl    blanic    Podróże    Afryka dzika: RPA, Namibia, Zambia, Botswana    Spacer po tęczy
Zwiń mapę
2012
12
maj

Spacer po tęczy

 
Zambia
Zambia, Livingstone
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 14893 km
 
To był cudowny dzień :)
Zaczął się powoli, śniadankiem w campowym barku, bez zmywania, rozstawiania, sprzątania więc już świetnie. Przy śniadanku kluł się plan katalizowany kuszącymi ulotkami, a podszyty marzeniem Jureczka. Marzenie zostało szybko skierowane do realizacji oświadczeniem Pani z recepcji, że jak się decydujemy, to za pół godziny będzie po nas bus. I zabierze nas na lądowisko. Lecieliśmy helikopterem nad Widospadami Wiktorii! Spełniliśmy Jureczka marzenie - lot byl króciutki, ani startu ani lądowania się nie czuło, po prostu wznieśliśmy się w przestworza jak mucha i zataczaliśmy kółka nad największym wodospadem świata, okrzykniętym jednym z siedmiu jego naturalnych cudów. Trudno to opisać, bo towarzyszyła nam taka euforia, że wszystko wydawało się mgnieniem oka. Niesamowite!
Rozentuzjazmowani ogromnie wyruszyliśmy do wodospadów drogą lądową, zapłaciliśmy 20 baksów od pary oczu i podążyliśmy nie przeczuwając niczego złego wybrukowaną alejką. Doszliśmy do punktu widokowego skąd rozpościerał się widok na ułamkową część wodospadu, właściwie jego początek: cały ciągnie się niemal 2 kilometry, a ogromne masy wody wezbranej o tej porze roku Zambezi spadają z ogromnym hukiem z ponad 100 metrów! WSZĘDZIE unosi się drobna mgiełka, taki rormalny polski dżdż. Robiąc zdjęcia z niejakim politowaniem patrzyliśmy na młodych ludzi wracających z ginącej w bujnej roślinności trasy, bo wyglądali jakby wyszli z rzeki, przemoczeni do suchej nitki. Biorąc pod uwagę lejący się z nieba żar nie dziwiło w sumie, że się schłodzili, gdyby nie to, że woda lała się z nich strumieniami, a za nimi byli germańscy emeryci w pancernych pelerynach przeciwdeszczowych, po których raczej trudno się było spodziewać słabości do harców w wodzie. Hmmm. Oczywiście nieopodal za niewielką opłatą życzliwy Pan Murzyn oferował wypożyczenie stosownej pelerynki. Zainwestowaliśmy w jedną ze względu na drogocenności, jakie mieliśmy ze sobą. Dalej powiedzmy, że padał deszcz. Zewsząd. Nawet od dołu! Przewidując sytuacje różnorakie przezornie zanabyliśmy jeszcze w Polandzie plastikowy rękawichron dla aparaciku, ale tego, co tam się działo nie mogliśmy przewidzieć. Rzecz jasna nie poddaliśmy się bez walki i mamy fotki  z kipieli, ale co nas to kosztowało gimnastyki i końbinowania, to nasze :). Alejka prowadziła dalej w kierunku dziwnie majaczącego mostku. Po skróceniu dystansu dziwne zamieniło się w mokre, bo olbrzymie chmury wody spadającej w dół pchane wiatrem tutaj akuracik spadały. Chcąc iść dalej trzeba było przejść pod rzęsistą ulewą majową. Nie było szansy nie mieć wody wszędzie. Pelerynka ochroniła plecak z dokumentami i elektroniką, ale poza tym wszystko było mokrzuteńkie. W 35-cio stopniowym upale nie było to niemiłe wcale! Wprawdzie przebyłam krytyczny dystans świńskim truchtem kuląc przemycany przed deszczem w plastkiowym worku i owinięty koszulką Jureczka aparat, wciąż z duszą na ramieniu by mu się nic nie stało, ale chęć uwiecznienia zjawiska była silniejsza. Potem, schowawszy aparat bezpiecznie pod pelerynką przeszliśmy ulewę jeszcze raz śmiejąc się jej w twarz :))). Wracając już niebiegnąc zobaczyliśmy jedno z najpiękniejszych zjawisk w życiu: okrągłą tęczę. Wychodziła pod mostkiem, zataczała krąg na drobinkach wody niesionych przez wiatr i wchodziła NA mostek, którym aktualnie płynął mały potoczek, z drugiej strony. Chodziliśmy po tęczy...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
El Pe
El Pe - 2012-05-13 10:26
No, córka, chyba tam się jednak wybiorę, gdy będziecie kiedyś powtarzać tę eskapadę. Opisujesz to w taki sposób, że chcę się nawet zmoczyć, żeby to przeżyć. Ale ten afrycki helikopterobakter, to już za dużo! W tym momencie nawet nie chcę uruchamiać wyobraźni...
Boże... jest tak pięknie na świecie, a tu ten brak zdjęć (no, już to było ćwiczone, niestety!!)
Ale relacja nadrabia ..! Jesteście very capable - po Eluniach! Piszcie, rozpisujcie się z relacji na relację. Cieszcie oczy i raczcie nas opisami. Uściski!!!
 
ENi
ENi - 2012-05-13 12:28
Wydaje mi się, ze oglądam film przygodowy (przeprawa przez cherlawy mostek pod ścianą wody potężnego wodospadu tylko na końcu powinna być jaskinia pełna skarbów) tak realistyczny obraz stwarza ten opis. Dzięki za te doznania. Właśnie wysłuchałam wywiadu z kobitką, która w zeszłym roku odbyła podróż po Namibii z mężem i dwójką małych dzieci. Teraz wydała książkę o tej podróży i zdobyła nagrodę na targach książki. Robiła notatki i zdjęcia i potem przepisała pokazała jakiejś dziennikarce która się tym zachwyciła i powstała książka. Myślę, Blanka, że powinnaś pójść tym śladem bo piszesz superreportażowo a zdjęcia (widziałam poprzednie) to artyzm. Wróżę sukcesy!. Pomijając wrażenia naziemne zazdroszczę tego lotu helikopterem (ale fajna jazda) i widoków z góry. Wiedziałam, że wodospady wywołają u Was rozdziaw szczęk, ale chodzenie po tęczy...to już i mnie ciary po ciele z emocji oblazły. Chłońcie te cuda i dzielcie się z nami. Zdrówka! Cmok. cmok (po cmoku dla każdego)!.
 
ENi
ENi - 2012-05-13 13:04
PS dla Jureczka
Synku, jako że Twoje marzenia jakoś zadziwiająco i cudownie się natychmiast realizują, z czego się niezmiernie cieszę, to jednak proszę Cię o umiarkowanie entuzjazmu poznawczo-przygodowego, bo znam Twój pęd do wszystkiego co niezwykłe i... kurcze... nie wiem co się jeszcze w Twojej łepetynie zalęgnie i do tego natychmiast wykluje. Spokojnie Synku bez zbytnich fantazji! Blanka, trzymaj czujnie lejce! No... to dałam wyraz matczynej troski, ulżyło mi, buziaki!
 
Monic Z.
Monic Z. - 2012-05-13 22:32
nie potrafie sobie wyorazic i czekam na zdjecia, ciesze sie ze mozecie tak piekne miejsca odwiedzac... czekam na kazde opisy, które rowniez zachwycają, przyłaczam sie do poprzedniczki, Blanka masz również talent pisarski, nie marnuj go :)
 
bogmar
bogmar - 2013-01-07 15:10
Czekamy na fotki.
Ile kosztuje lot helikopterem ?
Pozdro.........!!!!!!
 
blanic
blanic - 2013-01-11 16:23
Trochę Was oszukałam z tymi zdjęciami, nie mamy 6 tysięcy, tylko 8,5...! Niełatwo przez to przebrnąć, ale już wkrótce! ;)
A lot kosztuje $125 za 15 minut. Jedna osoba siedzi obok pilota! Trzeba podbiec do helikoptera z prawej strony :)
 
 
zwiedzili 18.5% świata (37 państw)
Zasoby: 236 wpisów236 189 komentarzy189 388 zdjęć388 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
20.09.2021 - 03.10.2021
 
 
26.01.2019 - 02.03.2019
 
 
24.02.2018 - 29.04.2018